
Wiosna zalała szkolny ogród soczystą zielenią i fiołkami o niebiańskiej woni. Jak piękne staje się to miejsce z roku na rok, świadczy fakt, że coraz częściej słyszymy opowieści krążące po mieście i… poza miastem o naszej unikatowej perełce. Ostatnio pochwalił nasz ogród pan dyrektor jednego z techników, w którym są oddziały kształcące młodzież w zakresie planowania przestrzeni ogrodowych. Ale wszystko, co dobre, przychodzi dzięki ciężkiej pracy. My wkładamy jej mnóstwo w to, by nasz ogród wyglądał tak, jak wygląda, aby zdobił, cieszył oczy, a przede wszystkim, by dawał schronienie zwierzętom. To dla nich jest on stworzony, a my jesteśmy szczęśliwi, że bracia mniejsi przyjmują naszą gościnę.
Od początku kwietnia 2026 w ogrodzie trwają intensywne prace, a wolontariuszki ze Szkolnego Klubu Ogrodnika uwijają się jak pszczółki, sadząc, pieląc, grabiąc, podlewając rośliny oraz dokonując renowacji płotków i karmników po sezonie zimowym. W tym roku po raz kolejny pokryłyśmy impregnatem ogrodzenia rabatek, odmalowałyśmy wyszlifowane karmniki dla jeży, naprawiłyśmy ścieżki, na których osunęły się płyty kamienne, no i… zakupiłyśmy (za osobiście zarobione pieniądze!) szafę ogrodową z naturalnego drewna. Wszyscy zachwycają się poddaszem szafy, gdzie znajduje się tajemniczy schowek. Zdradzimy Wam w sekrecie, że służy on do przechowywania butelek z kocią karmą, którą serwujemy naszym jeżom. Jak wiecie z naszego poprzedniego artykułu, czerwiec to okres rozrodczy jeży, więc ułatwiamy im życie, dokarmiając je, aby rodzinka wciąż się powiększała. Obecnie gościmy mamę i dwoje jej młodych (już rocznych) jeżątek. Przy takiej obsłudze może zdecydują się na powiększenie rodziny? Cóż, dostają od nas 800 butelek+ może więc zobaczymy kolejne iglaczki?
Oprócz tego regularnie myjemy i napełniamy świeżą wodą poidełka, dzięki czemu ściągają do nich całe pielgrzymki spragnionych kosów, wróbli, srok i… kotów. Każdy znajdzie u nas ratunek i schronienie. W końcu to rezerwat przyrody!
Pszczoły murarki niestrudzenie tworzą kokony dla swych młodych potomków. Coraz częściej zaglądają też do naszych owadzich hoteli. Drewniany ul już im nie wystarcza, więc rodzinka podbija kolejne terytoria. Bardzo nas to cieszy, bo korzyści dla ekosystemu jest z tego mnóstwo!
Kwietna łąka zbiera siły, aby wydać barwny dywan, będący zarazem obfitą stołówką dla pszczół, motyli, biedronek i innych owadów. Jak co roku, zasiałyśmy mnóstwo onętków kosmosów, które kwitną od czerwca do końca października, karmiąc skrzydlatych gości, czyli owady zapylające, które są bardzo pożyteczne dla środowiska.
I tak się toczy życie w naszym Szkolnym Rezerwacie Przyrody. Codziennie praca i praca, ale na koniec tygodnia, gdy stajemy razem (dziewczyny z Klubu Ogrodnika) i patrzymy na ogród, uśmiechamy się, wzdychamy i nie mówimy nic. Ten piękny obraz wystarcza za tysiąc słów…
Szkolny Klub Ogrodnika

59-700 Bolesławiec
ul. Mikołaja Brody 12



