
Targi Matejkowskie za nami, lecz emocje i wzruszenia wciąż obecne w nas. I to jeszcze baaaardzo dłuuugo…
Trudno opisać słowami to, co działo się w ciągu zaledwie jednego dnia (w środę, 25 marca 2026r.), gdyż zdarzeń, obrazów, smaków i przeżyć wystarczyłoby na tydzień. Albo i więcej.
Już od rana uczniowie siedzieli jak na szpilkach, odliczając minuty do końca pierwszej lekcji. Punktualnie o 8.45, wszyscy „handlarze” z niecierpliwością i podnieceniem wystrzelili niczym z procy, by rozkładać swoje stoiska, dekorować stoły, wywieszać reklamy - słowem wszystko, co tylko można, by zwabić jak najliczniejsze grono klientów. Sądząc po efektach, cel został osiągnięty, gdyż ruch na stoiskach przypominał mrowisko. Sprzedawcy uwijali się jak w ukropie, aby zadowolić najbardziej wyrafinowane podniebienia oraz nosy, a klienci… aż mlaskali z zadowolenia (w przenośni, a czasem i dosłownie).
Och, jakież tam unosiły się niebiańskie aromaty… Gofry zwabiłyby chyba nawet śpiące jeszcze pszczoły, a popcorn podrywał wszystkie kiszki do marsza. Co tu dużo mówić (czy też pisać, jak na skrybę przystało), tego dnia z pewnością nikt nie chodził po szkole głodny. Wręcz można by podejrzewać, że niektórym grozi śpiączka od nadmiaru cukru, ale kto by się oszczędzał podczas Targów Matejkowskich? Nie po to całe noce Czwórkowicze spędzili przed kuchenką tudzież piekarnikiem, by odmawiać sobie odrobiny przyjemności w ten deszczowy, bury dzień. Mistrz Jan pomalowałby nam świat wszystkimi kolorami ze swej palety, ale cóż, nie mógł do nas dotrzeć w tym roku. Zapewne miał ważniejszą wizytę, choćby tę w Warszawie jego imienia, z którą właśnie się zaprzyjaźniliśmy. Niedługo będziemy pisać listy i życzenia do siostrzanej podstawówki, gdyż świętuje ona swoje 60-lecie (jesteśmy starsi!), a w przyszłości… kto wie, może zaprosimy jej uczniów na nasze słynne Matejkowskie Targi?
Póki co, przeliczamy skarbonę, aby sprawdzić efekt końcowy tego wspaniałego szaleństwa. Trzeba dodać, że przedsiębiorczość to także nasza mocna strona. Chyba nikt, kto obejrzy galerię z targów, nie będzie miał w tej kwestii żadnych wątpliwości. Jeszcze nie wiemy, na co wydamy zarobione matejki, ale wszyscy uczniowie przekazali anonimowo swoje pisemne sugestie podczas obrad Samorządu Uczniowskiego, więc utarg będzie na pewno z korzyścią dla szkoły oraz wszystkich jej twórców, czyli nas, Kochani :-)
Pasi Brzuch

59-700 Bolesławiec
ul. Mikołaja Brody 12



